Biura poselskie nie spełniają podstawowych standardów w kontakcie z obywatelami – tak wynika z raportu opracowanego przez stowarzyszenie ProCollegio we współpracy z portalem mamprawowiedziec.pl. Podczas badania sprawdzono biura wszystkich 460 posłów.
Zdaniem prezesa stowarzyszenia ProCollegio Piotra Pomianowskiego, biura poselskie nie są przyjazne dla obywateli. “W badaniu sposobu komunikacji z obywatelami każde biuro mogło otrzymać 40 punktów. tymczasem średni wynik to 13,5 punktu, co raczej należy ocenić negatywnie” – powiedział Piotr Pomianowski.
Z biurami poselskimi prawie niemożliwy jest kontakt za pomocą poczty tradycyjnej, a także poczty elektronicznej – podkreśla Piotr Pomianowski. “Takie ignorowanie wiadomości mejlowych uważam za niewłaściwe. Podobnie zresztą ignorowanie wysyłanych ankiet. Najłatwiej z biurami można skontaktować się telefonicznie” – dodał. Róża Rzeplińska z portalu mamprawowiedzieć.pl uważa, że posłowie ignorują wyborców. “W ogóle nie przychodzi im do głowy, że obywatel może zadawać pytania. Dzięki internetowi możemy porównać to, co kandydat mówił cztery lata temu z tym, co mówi teraz” – powiedziała Róża Rzeplińska.
W raporcie aż dziewięć biur poselskich otrzymało zero punktów. Na czarnej liście znajdują się biura między innymi Stefana Niesiołowskiego z PO, Witolda Czarneckiego z PiS oraz Ryszarda Zbrzyznego z SLD. Wyniki raportu zostaną przesłane do wszystkich biur poselskich. Stowarzyszenie ProCollegio chce kontynuować badania w kolejnej kadencji Sejmu.
4°C



