Kategorie
News

Jesús Imaz, hiszpańska gwiazda, która triumfuje w Polsce

Polska będzie rywalem Hiszpanii (sobota, 21:00) drugiego dnia mistrzostw Europy, kraju, który dobrze zna naszego bohatera. Jesús Imaz (Lleida, 26 września 1990) wyjechał do Ekstraklasy w styczniu 2017 roku. Zamienił upał Kadyksu na chłód Krakowa. Z drużyny, która pod przewodnictwem Álvaro Cervery stawiała na awans, który później dotarł do Wisły, czołowej i historycznej drużyny kraju środkowoeuropejskiego. Wylądował jako rozgrywający i wkrótce stał się praktycznie napastnikiem. Na podstawie goli wykluł się na jedną z gwiazd mistrzostw, umieszczając jego nazwisko obok innych wielkich strzelców naszego kraju w Polsce, takich jak Igor Angulo, Jorge Félix i rozwijającej się firmy.

W Wiśle projekt stał się beczką prochu i legion hiszpański odszedł, ale na ratunek przyszła Jagiellonia. W Białymstoku więcej tego samego, bramek i więcej bramek. Był nawet pierwszym graczem, który zdobył hat-tricka z drużyną w Primera. Teraz, cztery lata po swoim przybyciu, uczęszcza do AS ze swojego domu w Lleidzie i jest pewny swojego zakładu na sobotę: „2-0 dla Hiszpanii, gole Moraty i Gerarda Moreno”. Jesús wierzy, że Álvaro pogrzebie krytykę i myśli, że Luis Enrique postawi na niego groguet. Jeśli chodzi o twoją przyszłość, to twoja kolej na spotkanie, aby ocenić możliwości. O tym wszystkim io wielu innych mówi po drugiej stronie telefonu.

Co cię sprowadza do Polski?

„Pierwszy raz wyszedłem, ponieważ w Kadyksie nie miałem wszystkich minut, które chciałbym mieć i zdecydowali późno. „Nie będziesz miał wielu minut, będziesz grał tę samą rolę, jak coś wyjdzie, nie uderzymy cię”. Został tylko tydzień do zamknięcia rynku, a telefon przyszedł z Polski. Trenerem był Hiszpan Kiko Ramírez i już mnie znał. Przekonał mnie i postanowiłem zabrać swoje torby. “

Hugo jakaś inna opcja?

„Tak, jakaś oferta z Drugiego i Drugiego B, ale nie chciałem się cofać. Kiedy dostałem możliwość opuszczenia Hiszpanii, doceniłem to doświadczenie. Ludzie czasami mają trudności z odejściem, ale pomyślałem, że to najlepsza opcja.

Zmień Kadyks na Kraków, to nie będzie łatwe…

„Tak, zwłaszcza ze względu na pogodę (śmiech). Przyjechałam w sierpniu, w spodniach i krótkich rękawkach, i musiałam iść do hotelu, żeby założyć coś innego. Bardzo zimno.”

Wyobrażam sobie, że posiadanie tam kilku Hiszpanów ułatwiłoby sprawę.

„Tak, tak, w zespole było siedmiu Hiszpanów, plus jeszcze jeden kolega z drużyny, który również mówił po hiszpańsku. Więcej sztabu szkoleniowego, dyrektora sportowego… To była prostsza decyzja.”

Jak przeżywałeś problemy finansowe, przez które przechodził klub? Wyszedł ostatni.

„To było trudne, w klubie po prostu długo nas dali i kłamali, a ja dostałem ofertę od Jagiellonii, a klub musiał zaakceptować, bo potrzebowali pieniędzy”.

W takiej sytuacji znalezienie motywacji musi być bardzo trudne.

„Bez wątpienia. Widzisz, że zarząd i ludzie z klubu nie dawali ci wiadomości ani wyjaśnień, nie mogliśmy z nimi rozmawiać… To z jednej strony było złe. Jedyną dobrą rzeczą było to, że bardziej się zjednoczyliśmy, drużyna była ananasowa i mieliśmy wspaniały sezon. “

Jaka jest tam koncepcja hiszpańskiego gracza? Czy to pomaga, że ​​Hiszpania umieściła w DNI?

„Tak, ponieważ gracze tacy jak Carlos (Carlitos), Igor (Angulo), Jorge Félix, Gerard Badía… ostatnio dużo oglądają hiszpańskich graczy. Teraz do polskiej ligi Realu Murcia przybyło dwóch kolejnych graczy. Tak, dużo patrzą na rynek hiszpański”.

BeSoccer Pro& nbsp; (BeSoccer Pro) ‚); zwróć fałsz; „klasa =” item-multimedia „>

Ostatnie trzy sezony Jesús Imaz.BeSoccer Pro (BeSoccer Pro)

Na jakim poziomie są czołowe zespoły w Polsce?

„Powiedzmy, że byliby z drużyną ze środkowego lub niższego stolika w pierwszej lidze i kilkoma mocnymi, jak Espanyol w tym sezonie, w drugiej lidze. W Drugiej na pewno by się wstali.

Jak oceniasz sezon na zbiorowym poziomie Jagi?

„To był zły sezon, do końca mieliśmy opcje. Chociaż byliśmy bardzo nieregularni, na pięć dni przed końcem mieliśmy dwa mecze przeciwko dwóm ostatnim. Gdybyśmy wygrali, dostalibyśmy jednego z Europy, a oni związali nas w ostatniej chwili w obu meczach, tam opcji zniknęło. “

Patrząc w przyszłość na przyszły rok, z umową do 2022 r., co myślisz?

– Tak, został mi rok na kontrakcie, teraz po przyjeździe do Polski spotkam się z klubem, żeby poznać ich zamiary. Jeśli chcą, żebym kontynuował, odnów, przenieś mnie…, bo ja też nie jestem pewien, co chcą robić. Usiądziemy, żeby o wszystkim trochę porozmawiać”.

Imaz w siedmiu szczegółach

Piłkarski idol: „Raúl i Zidane. Obie bardzo mi się podobały.”

Najlepsza pamięć: „Gol, który strzeliłem w Lleidzie w meczu o awans z Leganés. Po dziesięciu latach przeżyliśmy playoff w Lleidzie i wypełniliśmy boisko. To był bardzo piękny moment.”

Najgorsza pamięć: „W następnym roku ponownie zagraliśmy fazę awansu i wyeliminowali nas po rzutach karnych. Bolesne było to, że strzelanina pozostawiła cię bez awansu.

Stadion specjalny: „Sánchez Pizjuán. Miałem szczęście grać tam z UCAM Murcia przeciwko Sevilla Atlético i strzelić gola. To miłe wspomnienie.

Towarzysz Jokera: „Pau Torres, bramkarz Lleida”.

Anegdota: „W Polsce kilku. Bo staram się powiedzieć jedno, a okazuje się, że jest odwrotnie (śmiech). Każą mi powtarzać i powtarzać”.

Pragnienie: „Chciałbym zakończyć karierę w Lleidzie”

W twoim przypadku, czy masz jasność co do tego, czego chcesz?

„Jeśli klub złoży mi dobrą ofertę, nie ma dla mnie znaczenia pozostanie. Jedyne, czego pragnę, to długi kontrakt. Aby odnowić na rok, z pewnością powiedziałbym nie. Gdyby to był długi kontrakt, pomyślałbym o tym. Powiedzieć, że jeśli dobra oferta pochodzi z innego kraju, byłbym wdzięczny. Chciałbym odwiedzić inne kraje i inne kultury. “

Czy przez lata miałeś ofertę, którą chciałbyś zaakceptować?

– Niektórym udało się przyjechać, ale problem w tym, że w Polsce nie ma klauzuli wypowiedzenia, więc to klub decyduje i wycenia na ciebie. Oferty pojawiają się na każdym rynku, ale klub je odrzuca”.

Dadzą ci gwiazdę leczenia.

„Tak, czuję się ważny, gwiazda może nie, ponieważ mamy kilku kolegów z drużyny tak ważnych jak ja i z jakością, ale ważnego piłkarza, który zasłużył na swoje imię”.

Ciekawe, że wraz z przybyciem do polskiej ligi awansował na swoją pozycję, tutaj grał dalej od obszaru…. Czy to było twoje czy trenerów?

– Tak, w Hiszpanii zawsze grałem jako pomocnik, rzucałem trochę na skrzydło, ale tutaj miałem większą bezwładność, aby dotrzeć do pola i szczęście strzelić znacznie więcej bramek. Byłem trochę „winny”, były w tym mecze, że jeśli nie strzeliłem bramek, to może nie zwracali na to większej uwagi i zdecydowałem się grać trochę wyżej. Najwięcej uwagi przyciągnęli strzelcy i wszystko poszło dobrze. Lubię tam być, wychodzić z drugiego rzędu i łapać każdą piłkę”.

Czujesz się dobrze doceniany w Hiszpanii?

„To zależy, mam ludzi, którzy zawsze są o mnie świadomi w radiu z mojej sceny w Llagosterze. W Kadyksie, ponieważ byłem mniej, mówią mniej. To zależy od śladu, który zostawiłeś.

Chcesz wrócić do Hiszpanii?

„Nie myślę o tym teraz. O ile nie pojawi się bardzo dobra oferta, chciałbym zobaczyć inne kultury. Trochę więcej czasu za granicą.”

A co z Polską? Czy często zatrzymują cię na ulicy?

„Bardzo dobrze, minęły tu cztery lata. Zimą ludzie wychodzą mniej z powodu zimna, a latem wszystko się zmienia. W Białymstoku mnie powstrzymują. Ludzie dużo żyją piłką nożną i będąc mniejszymi niż Kraków, ludzie cię rozpoznają. “

A polski kibic, jaki on jest?

„Jest wymagający i krytyczny, ale zachęca cię do śmierci w ciągu 90 minut. Fani są zauważani i wiesz, że są z tobą przez całą grę. W końcu, jeśli nie są szczęśliwi, dadzą ci znać”.

Jego wizja Hiszpanii-Polski

Teraz, gdy jesteś w Polsce tak długo i nawet jeśli to jest chimera, teraz, gdy sprawa Laporte-Spain jest tak ukryta, czy rozważyłbyś grę z Polską, gdyby pojawiła się taka możliwość?

„Ze względu na mój wiek jest to prawie niemożliwe, myślę, że trzeba tu być dziesięć lat, a potem zdają egzamin, ale jeśli Hiszpania do mnie nie zadzwoni, a Polska mi to zaoferuje, nie miałbym żadnego problemu. Witamy. To coś bardzo, bardzo skomplikowanego, ale w piłce nożnej tak się dzieje. Zdarzyło się to Laporte, który nie był w stanie pojechać ze swoim krajem i otrzymał możliwość gry w Mistrzostwach Europy”.

Jak widzisz Euro, co myślisz o La Roja?

„Typowy mecz w Hiszpanii, 70% posiadania piłki, ale ostatecznie liczą się gole, a teraz jest im ciężko”.

„Hiszpania-Polska? 2-0, gole Moraty i Gerarda Moreno”

Jezus Imaz, do AS

Czego tam brakuje?

„Naprawdę nic, po prostu je włóż. Mieli bardzo jasne szanse: Morata, Olmo, Gerard Moreno… Mówię ci, to smugi. Napastnicy jak Morata, teraz wszyscy mówią, że jest bardzo źle, że nie powinien grać i w następnym meczu zdobędzie dwa gole i już będzie najlepszym napastnikiem w Hiszpanii. “

A jak widzisz Polskę? To było trochę rozczarowujące?

„Oglądałem mecz (porażka ze Słowacją 1-2) i prawda jest taka, że ​​tak. Grali nieco dziwnym systemem, z trzema centralkami. Jóźwiak, który jest czystym skrzydłowym, grał jako skrzydłowy, bez pozycji. Lewandowski był bardzo samotny, mało brał udziału. Przypuszczam, że wszystko trochę zmienią, bo to nie jest droga. Ludzie tutaj, oprócz tego, co udało mi się przeczytać w sieciach, byli dość krytyczni”.

Jak przebiegała zmiana trenera? (Paulo Sousa zastąpił Jerzego Brzeczka, który zakwalifikował się do Euro)

„Podpisując Sousa, ludzie byli szczęśliwi, ponieważ był bardziej znanym i entuzjastycznym trenerem. Ten, który odszedł, radził sobie bardzo dobrze i oni też byli z niego zadowoleni, ale teraz bardziej zachęciło ich imię Sousa. Ale wyniki nie są dobre. Skomplikowali klasyfikację”.

Prognoza dla Hiszpanii-Polska?

„2-0 dla Hiszpanii. Bramki Moraty i Gerarda Moreno”.

Czy ufasz własności Gerarda?

„Myślę, że zagra z nimi obydwoma, Gerard może trochę na uboczu, jak w Villarreal”.

Jaka byłaby twoja jedenastka?

(Wątpić). „Unai Simón, w równej obronie Rodri, Pedri, Gerard Moreno, myślę, że zagra, Ferran, Morata… Został mi jeden. (On myśli). Właściwie myślę, że to będzie ta sama jedenasta, zmieniając Olmo na Gerarda Moreno”.

Czy Polska jest Twoim drugim faworytem, ​​czy jeszcze nie przepadasz za tym krajem?

„Cóż, też nie tak bardzo (śmiech). Ale będę śledzić mecze, kiedy będę grać.