Kategorie
News

Oszukiwanie faktów na temat roli Polski w Holokauście

Polska już od dłuższego czasu jest celem zarówno nieuzasadnionych oskarżeń, wykorzystujących historię II wojny światowej, jak i nieuczciwych interpretacji relacji między Polakami a Żydami. Każdego roku w czasie wojny Polska jest opisywana w międzynarodowych mediach jako wspólnik nazistowskich Niemiec w Holokauście.

Jednak w niedawnym artykule z New Yorker, jego autorka Masha Gessen wykracza daleko poza wszystko, co czytaliśmy lub słyszeliśmy wcześniej. Wydaje się, że ten tekst wpisuje się w szerszy trend, któremu należy się bliżej przyjrzeć.

Gessen sugeruje, że Polska była współwinna zabójstwa 3 milionów Żydów podczas II wojny światowej. Po tym, jak New Yorker został ostrzelany przez polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, dyrektora muzeum Auschwitz i niektóre główne organizacje żydowskie, w tym Amerykański Komitet Żydowski, za opublikowanie oskarżającego artykułu, czasopismo zmieniło pierwszy akapit i wprowadziło kosmetyczne zmiany w podtytuł, pozostawiając pozostałą część tekstu bez zmian.

Tak więc początkowe sformułowanie tematu – „Aby uniewinnić naród z morderstw trzech milionów Żydów, polski rząd posunie się nawet do ścigania uczonych za zniesławienie” – zostało zastąpione przez: „Uczeni mają pozwy o zniesławienie, a potencjalny przestępca oskarżenia, w wysiłkach polskiego rządu, aby uniewinnić naród z jakiejkolwiek roli w zabójstwach trzech milionów Żydów podczas okupacji hitlerowskiej ”.

A część, która kiedyś brzmiała: „Kłopoty prawne dwóch historyków wynikają z nieustannych wysiłków polskiego rządu, aby oczyścić Polskę – zarówno etnicznych Polaków, jak i państwo polskie – o śmierć trzech milionów Żydów w Polsce podczas okupacji hitlerowskiej”, czytamy teraz: , „Kłopoty prawne dwóch historyków wynikają z nieustannych wysiłków polskiego rządu, aby oczyścić Polskę z jakiejkolwiek roli w śmierci trzech milionów Żydów w Polsce podczas okupacji hitlerowskiej”.

Nie jest to duża zmiana i nadal nie oddaje sprawiedliwości faktom historycznym. Wciąż forsuje kłamstwo, że Polacy i Polska byli współwinni mordowania Żydów.

Pozostaje pytanie, czy artykuł Gessena jest częścią szerszego trendu w międzynarodowych mediach, by oczerniać wojenną Polskę jako wspólnika Adolfa Hitlera w eksterminacji Żydów. Jej artykuł to tylko jedna z wielu prób rzucenia podejrzeń na Polskę. Każdego roku polskie ambasady na całym świecie zgłaszają dziesiątki artykułów i innego rodzaju treści, które fałszują historię za pomocą oszczerstw, takich jak „polskie obozy śmierci”. Co roku świeża liczba autorów i historyków, w tym samozwańczych, sugeruje, że Polacy przede wszystkim mordowali lub rabowali żydowskich sąsiadów oraz współpracowali z niemieckim okupantem.

Te kłamstwa nie wywołują jednak międzynarodowej reakcji. Choć może to zabrzmieć absurdalnie, ci, którzy je popychają, są dobrze przygotowani do zdobycia międzynarodowego uznania. Im silniejsze oskarżenia, tym lepiej dla ich popularności.

Narracje sugerujące współudział Polski w czasie wojny w Holokauście istnieją od dawna iz czasem stają się coraz bardziej intensywne i potężne. Ten moment oznacza przekroczenie nowej czerwonej linii, za którą stało się możliwe, jak pokazała Gessen w swoim artykule dla „New Yorkera”, oskarżenie Polski i Polaków o zamordowanie 3 milionów Żydów.

To budujące, gdy widzę, że kłamstwa Gessena nie pozostały bez natychmiastowej odpowiedzi. Ale to jest dzisiaj. Jak to będzie za kilka lat?

Obecna kampania oszczerstw przeciwko Polsce i jej mieszkańcom ostatecznie wpłynie na sposób interpretacji historii, w tym historii Holokaustu. Istnieje duże ryzyko, że międzynarodowa opinia publiczna pewnego dnia uzna za pewnik, że jedynymi sprawcami ostatecznego rozwiązania była Polska i Polacy.

Ten obraz nie będzie miał jednak nic wspólnego z faktami ani z szacunkiem dla ofiar ludobójstwa dokonanego przez nazistowskie Niemcy. O prawdę historyczną trzeba dbać na co dzień, a nie tylko w odpowiedzi na wielkie kłamstwa czy najpoważniejsze zarzuty.

W przeciwnym razie, jeśli manipulacje historią pozostaną bez odpowiedzi, zielone światło dla dalszych działań tego rodzaju.

Stanisław Zaryn jest dyrektorem Departamentu Bezpieczeństwa Narodowego w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz rzecznikiem Ministra Koordynatora Służb Specjalnych.