Kategorie
News

Polska policja uczy, że bycie LGBT + to „ patologia społeczna, podobnie jak narkomania ”

Policja patrzy, jak działacz transpłciowy wywiesza flagę dumy na pomniku w Krakowie 8 sierpnia 2020 r. (Beata Zawrzel / NurPhoto / Getty)

Głównodowodzącego Policji poproszono o wyjaśnienie, dlaczego nowy podręcznik dla funkcjonariuszy policji wymienia osoby LGBT + w kategorii „patologie społeczne”.

Podręcznik, Patologie społeczne – wybrane zagadnienia, została niedawno opublikowana przez ośrodek szkolenia policji w Legionowie. Opisuje społeczność LGBT + jako formę „patologii społecznej” obok uzależnienia od narkotyków i żebractwa, wskazując osoby trans i niebinarne jako szczególne przykłady.

Szokujący tekst podniósł w Sejmie w piątek (5 maja) poseł Lewica Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

„Chciałbym podkreślić, że społeczność LGBTQ nie jest ideologią ani patologią – to są ludzie. To ludzie, którzy są narażeni na krzywdę, przemoc i dyskryminację – powiedziała, rozmawiając z szefem policji Jarosławem Szymczykatem.

Poseł stwierdził, że „niedopuszczalne” jest, aby policja, która „ma obowiązek chronić wszystkich obywateli… niezależnie od tego, kim są, dyskryminuje tych ludzi”.

Zwróciła się do Szymczykata i dowódcy ośrodka szkoleniowego, aby dokładnie wyjaśnili, w jaki sposób opracowano podręcznik i jak kiedykolwiek został dopuszczony do użytku.

„Czy jest tak, że jakakolwiek organizacja lub osoba może przyjść do ośrodka szkolenia policji, położyć na stole jakąkolwiek kartkę papieru zawierającą śmieci lub szkodliwe fałszywe wiadomości, az tej kartki dowiedzą się przyszli funkcjonariusze?” zapytała.

„Czy są jakieś kryteria dopuszczania podręczników do obiegu materiałów dydaktycznych? Kogo obchodzi, jak kształcą się przyszli policjanci?

„Te [institutions] dziś są odpowiedzialni za to, co będzie się działo na ulicach polskich miast i miasteczek, kiedy osoby nieheteronormatywne będą przedmiotem interwencji policji. ”

Lider Lewicy Krzysztof Gawkowski dodał do krytyki, podkreślając, że tożsamości transpłciowe nie są chorobą – „a interweniujący policjanci powinni nie tylko o tym wiedzieć, ale także zakodować to w DNA swojej służby”.

„Każdy funkcjonariusz powinien przejść szkolenie antydyskryminacyjne, na którym wskazywana będzie mowa nienawiści i patologie, a postawy policjantów nastawione na stanięcie po stronie słabszych, wykluczonych i obrażonych” – kontynuował.

„Ten podręcznik jest przeciwieństwem takiego treningu, ponieważ wzbudza nienawiść, a nie ją ogranicza”.

Policja w Polsce „powinna dążyć do jak najwyższego poziomu edukacji” funkcjonariuszy – powiedział, zanim zwrócił się do Jarosława Szymczyka o przywrócenie im „dobrego imienia” poprzez udzielenie wyjaśnień.

Jarosław Szymczyk nie odpowiedział jeszcze publicznie Lewicy, ani też PinkNews.