Kategorie
News

Polskie Prawo i Sprawiedliwość stawia nową propozycję dla lewicowych wyborców

Marksizm i walka klas

„To program budowania klasy średniej dla wszystkich, nie tylko dla nielicznych” – powiedział 15 maja premier Mateusz Morawiecki, zapowiadając nowe działania podczas zjazdu online, który mimo odległego charakteru, został jednak nasycony optymizm co do trwającego znoszenia ograniczeń dotyczących COVID-19.

„Mamy dziś dużą grupę ludzi z klasy średniej, zwłaszcza w dużych miastach, ale wciąż jest duża grupa naszych obywateli, którzy na co dzień żyją” – podsumował w następny poniedziałek podczas wizyty w Lublinie Morawiecki, jeden z przystanków premiery podczas jego ogólnokrajowej trasy koncertowej, aby podzielić się szczegółami programu z obywatelami. „Dla nich trudno jest zaoszczędzić pieniądze: Polish Deal jest dla nich”.

W ramach propozycji rząd zapowiada podniesienie kwoty wolnej od podatku dochodowego do 30 tys. Zł (ok. 6600 euro) oraz progu wejścia w najwyższy próg dochodowy, opodatkowany 32 proc., Do 120 tys. Zł (ponad 26 tys. Euro). . Polska ma system podatkowy bardziej regresywny niż inne kraje rozwinięte i większość ekspertów z zadowoleniem przyjęła zmiany jako mały krok w kierunku sprawiedliwości.

„Problem zidentyfikowany przez PiS był rzeczywisty: system podatkowy w Polsce nie jest bardzo postępowy” – mówi BIRN ekspert ds. Nierówności dochodowych Michał Brzeziński, adiunkt nauk ekonomicznych na Uniwersytecie Warszawskim. „Zmiany wydają się krokiem we właściwym kierunku, nawet jeśli istnieją lepsze narzędzia do zwiększania progresywności”.

Brzezinki cytuje raport opublikowany 19 maja przez Centrum Analiz Ekonomicznych, czyli CENEA, którego eksperci wyliczyli, że zmiany podatkowe wyniosą 22 mld zł (prawie 5 mld euro) rocznej straty dla osób o najwyższym decylu dochodowym w Polsce. Nazywając to „znaczną utratą dochodów” bogatych, Brzezinki mówi, że pieniądze trafią do najbiedniejszych, a nawet bardziej do osób „o niższych i średnich dochodach”, co zmniejszy nierówności i ubóstwo, nawet jeśli jest to jeszcze niejasne. w jakim stopniu.

W raporcie CENEA podkreśla się również, że znaczna część zysków przypadnie na emerytów, co będzie miało ograniczony wpływ na ożywienie rynku pracy – ale zapewni potencjalnie dobre efekty wyborcze dla PiS, co zresztą jest preferowane przez osoby starsze.

Jedną z najbardziej kontrowersyjnych zmian zapowiadanych przez PiS jest nowe podejście do składek na ubezpieczenie zdrowotne, których samozatrudnieni nie będą mogli odliczać od podatków, co oznacza, że ​​stracą na tym przede wszystkim osoby z wyższym średnim dochodem. Według szacunków firmy doradztwa finansowego Grant Thornton, właściciel małej firmy zarabiający 10 000 zł miesięcznie (2200 euro) po zmianach odnotowałby spadek dochodów o około 300 zł (60 euro) miesięcznie.

Rząd planuje przeznaczyć te pieniądze na zwiększenie wydatków na opiekę zdrowotną, która w ciągu ostatnich kilku dekad była poważnie niedofinansowana. PiS zapowiada wzrost wydatków na zdrowie do 6 proc. PKB w 2023 r. I 7 proc. W 2027 r. Z obecnych 5,3 proc., Czyli niskiego poziomu w porównaniu z innymi krajami UE. Chociaż pandemia COVID-19 po raz kolejny uwypukliła tragiczny stan chronicznie niedostatecznego personelu i niedofinansowanego publicznego systemu opieki zdrowotnej, fakt, że osoby o wyższych dochodach zobaczą, że pieniądze z ich kieszeni idą na ten cel, wywołało pewien niepokój w Polska.

„Jarosław Kaczyński sięga głęboko w myśl marksistowską i walkę klasową” – powiedział w odpowiedzi na te propozycje Borys Budka, lider głównych sił opozycyjnych, Koalicji Obywatelskiej. „On rządzi, dzieląc ludzi”.

„Więcej socjalizmu, więcej etatyzmu; gorzej dla tych z pomysłami, inicjatywami i najciężej pracujących ”- podsumował na Twitterze Tomasz Lis, redaktor naczelny Newsweeka i głośny komentator. „Dla tych, którzy pamiętają PRL (PRL),„ nowa umowa ”wygląda i pachnie zupełnie znajomo”.

I na tym polega taktyczny geniusz Kaczyńskiego. Jak wyjaśnia bloger Galopujacy Major, to właśnie oburzenie liberalnych polityków i komentatorów z powodu dość niewielkich dodatkowych potrąceń na ich dochody może jeszcze bardziej zniechęcić PiS do wyborców o niższych dochodach.

„Dlatego PiS znowu wygra” – napisał na blogu Major. „Wygra, ponieważ przyniesie ulgę 70 procentom Polaków, dla 20 procent nie będzie żadnej różnicy, a 10 procent najbogatszym odbierze”.

„Jęczysz i rozpaczasz o kilkaset złotych” – ciągnął Major, zwracając się do liberalnych polityków i komentatorów, którzy krytycznie odnosili się do polskiego ładu, „a oni (tj. Ludzie o niższych dochodach) obserwują… i myślą:„ oni ” koszenie przez 7-8 tysięcy miesięcznie i nie chcą nam dać 300 ‚. Do śmieci z nimi w następnych wyborach ”.

„Tak właśnie działa interes klasowy” – wyjaśnił Major. „Oni będą głosować zgodnie ze swoimi interesami, a ty według twoich. Po prostu głupia rzecz, jest ich o wiele więcej ”.