Kategorie
News

Polskie Prawo i Sprawiedliwość traci większość w parlamencie po odejściu trzech posłów rebeliantów

Rządzący w Polsce konserwatyści stracili większość w parlamencie po odejściu trzech deputowanych z grupy rządowej.

Zbigniew Girzyński, Małgorzata Janowska i Arkadiusz Czartoryski ogłosili na piątkowej konferencji prasowej opuszczenie PiS

Trzej deputowani zapowiedzieli, że utworzy w Sejmie nowe ugrupowanie parlamentarne pod nazwą „Polski Wybór”.

– Postanowiliśmy opuścić klub parlamentarny PiS i założyć własną, niezależną grupę parlamentarną – powiedział dziennikarzom Girzyński.

Według agencji PAP ustawodawca był niezadowolony z polityki energetycznej partii.

„PiS poszedł na wybory z informacją, że energia konwencjonalna jest najważniejszą energią” – powiedziała cytowana przez PAP Janowska.

„W tej chwili odchodzimy od tego, to jest coś, z czym się nie zgadzam, nie chcę w tym uczestniczyć. Chcę walczyć o energię” – dodała.

Girzyński doprecyzował też, że „Wybór Polski” nie byłby „totalną opozycją” wobec rządzących konserwatystów.

Odejścia trzech zbuntowanych posłów oznaczają, że rządząca konserwatywna grupa ma teraz 229 posłów w 460-osobowym Sejmie, co oznacza brak większości dwóch.

Jednak rząd prawdopodobnie będzie polegał na 238 prawodawcach poprzez zaufanie i podaż, aby utrzymać władzę i poparcie w wnioskach o wotum zaufania i głosowaniach budżetowych.

– Nie sądzę, żeby to spowodowało więcej problemów – komentował premier Polski Mateusz Morawiecki, stojąc przed dziennikarzami w Brukseli po szczycie UE.

„Jestem przekonany, że cała trójka […] wspierać idee Zjednoczonej Prawicy. Takie sytuacje zdarzają się po prostu w wyniku różnego rodzaju konfliktów, w tym konfliktów osobistych”.

Konserwatyści zdobyli 235 mandatów w wyborach parlamentarnych w 2019 r., ale teraz formalnie stracili sześciu członków.

Girzyński został wcześniej zawieszony przez PiS w styczniu po zarzutach, że otrzymał poza kolejnością szczepionkę COVID-19.

Ustawodawca – z powiatu toruńskiego – przyznał, że podjął pracę w zawodzie jako wykładowca uniwersytecki, ale zaprzeczył wykroczeniu.

Ale polski minister zdrowia Adam Niedzielski potępił te doniesienia i powiedział, że „nie ma akceptacji dla takiej postawy”.