Kategorie
News

Posłowie wzywają stolice do podjęcia działań w związku z naruszeniami przepisów przez Polskę

W czwartek (17 września) eurodeputowani będą głosować nad raportem potępiającym dalsze łamanie praworządności i praw podstawowych w Polsce.

Raport, przygotowany przez hiszpańskiego centrolewicowego eurodeputowanego Juana Fernando Lopeza Aguilara, przewodniczącego Komisji Wolności Obywatelskich, wzywa także państwa członkowskie i Komisję Europejską do dalszych działań w sprawie Polski.

Komisja w 2017 r. Wszczęła dochodzenie w sprawie sankcji z art. 7 wobec Polski, od 2015 r. Rządzonej przez nacjonalistyczne Prawo i Sprawiedliwość.

Jednak pomimo kilku rozmów między państwami członkowskimi i rosnących obaw o kierunek, w jakim zmierza Warszawa, Polska nie została ukarana, bo wymaga to szerokiego konsensusu, a ostatecznie jednomyślności wśród innych państw członkowskich. Węgry wielokrotnie wykazywały chęć stanięcia w obronie Polski i vice versa.

Podczas poniedziałkowej debaty w parlamencie część prawodawców wezwała do wstrzymania funduszy unijnych dla Polski za łamanie unijnych przepisów i stygmatyzowanie osób LGBTI.

To już dziesiąta taka rezolucja parlamentu w sprawie praworządności, demokracji i praw podstawowych w Polsce.

Raport Lopeza Aguilara szczegółowo opisuje przebudowę polskiego wymiaru sprawiedliwości i jej zagrożenie dla niezależności sądów.

W raporcie zwrócono również uwagę na poszanowanie pluralizmu mediów, wolności słowa i sytuacji mniejszości, zwłaszcza utworzonych w Polsce samozwańczych stref wolnych od LGBTI.

W debacie Lopez Aguilar przekonywał, że Polska „powoli i pewnie odchodzi od wartości europejskich”, nazywając sytuację „niezwykle niepokojącą” i „załamaniem konstytucyjnym”.

Patryk Jaki, polski prawodawca z partii sprzymierzonej z rządzącym PiS, odepchnął i oskarżył europosłów o traktowanie polityki nie lewicowej jako zamachu na praworządność.

Powtórzył to eurodeputowany Balazs Hidveghi z węgierskiego rządzącego Fideszu, który powiedział, że zarzuty o praworządność są wymierzone w prawicowe rządy i wskazał Słowenię i Bułgarię.

Warszawa otrzymała wsparcie od Maksymiliana Kraha, skrajnie prawicowej partii Alternatywa dla Niemiec, która powiedziała, że ​​krytyka dotyczy „zwykłych ataków na konserwatywną politykę”.

Polski centroprawicowy Andrzej Halicki powiedział jednak, że warszawski rząd stawia się na prawo i prześladuje tych, którzy mają odwagę myśleć inaczej. „Nigdy nie możemy zgodzić się na upolitycznienie sądów” – dodał.

Lopez Aguilar powiedział później prasie, że to „śmieszne, że jako odpowiedź musimy usłyszeć, że to lewicowy spisek”.

„Czy to szansa, że ​​Rada Europy, Komisja Wenecka, wiele think tanków […], OBWE i Parlament Europejski spędzają czas na sporze o pogorszenie rządów prawa, demokracji i praw podstawowych w Polsce? Nie, to nie jest szansa – powiedział dziennikarzom.

Wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej ds. Wartości UE, Vera Jourova, powiedziała, że ​​unijna władza wykonawcza wkrótce podejmie decyzję o kolejnych krokach wobec Polski w związku z kontrowersyjnym prawem dyscyplinującym sędziów.

Powiedziała również, że komisja analizuje utworzenie w niektórych regionach tak zwanych „stref wolnych od LGBTI”, co spowodowało, że sześć polskich miast straciło część funduszy unijnych.

„Jesteśmy ludźmi”

We wtorek (15 września) 32 posłów do Parlamentu Europejskiego, ubranych w różne tęczowe kolory, stało przed budynkiem parlamentu w Brukseli, wyrażając solidarność z osobami LGBTI w Polsce.

Było to celowe echo działań polskich posłów w Warszawie przed przemówieniem inauguracyjnym prezydenta Andrzeja Dudy, po tym, jak wygrał reelekcję w lipcu po kampanii, w której nazwał ruch LGBTI „ideologią” bardziej niebezpieczną od komunizmu.

„Jeśli nie podejmiemy zdecydowanych działań przeciwko rządowi, który karze naszych obywateli za zwykłe istnienie, to po co tu jesteśmy?” – powiedziała centroprawicowa eurodeputowana Maria Walsh podczas poniedziałkowej debaty.

Terry Reintke, niemiecka eurodeputowana z Partią Zielonych, powiedziała, że ​​ma nadzieję, że Duda przygląda się debacie.

Zwracając się i wskazując na europosłów z partii rządzącej w Polsce, powiedziała: „Spójrz na mnie, spójrz na Marca, spójrz na Malina, spójrz na Marię, nie jesteśmy ideologią. Jesteśmy istotami ludzkimi”.

„Chcemy mieć dokładnie takie same podstawowe prawa człowieka jak wszyscy inni. Wiem głęboko w tobie, tak naprawdę to wiesz. Przestańcie wykorzystywać społeczność LGBTI do obrzydliwego programu politycznego” – powiedziała.