Kategorie
News

Uczestnicy zamieszek niszczą pomnik polsko-amerykańskiego bohatera Tadeusza Kościuszki, gdy gwałtowne protesty wybuchają w …

Cokół, który stoi przed Białym Domem w parku Lafayette, był graffitowany wulgarnymi atakami na prezydenta Trumpa i antyrasistowskimi hasłami.
                                        Marek Walkuski / Twitter

Pomnik Tadeusza Kościuszki w Waszyngtonie został zdewastowany ostatniej nocy podczas zamieszek, które ogarnęły Stany Zjednoczone po zabiciu George’a Floyda przez policję w Minneapolis.

Cokół, który stoi przed Białym Domem w parku Lafayette, był graffitowany wulgarnymi atakami na prezydenta Trumpa i antyrasistowskimi hasłami.

Wandale oczerniali posąg wulgaryzmami skierowanymi przeciwko prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi po śmierci 46-letniego Afro-Amerykanina George’a Floyda. Marek Walkuski / Twitter

Polski ambasador w Waszyngtonie Piotr Wilczek wezwał Biały Dom i Służbę Parków Narodowych do szybkiego przywrócenia pomnika do pierwotnego stanu.

„Jestem zniesmaczony i przerażony aktami wandalizmu popełnionymi przeciwko posągowi Tadeusza Kościuszki w Waszyngtonie, bohaterowi, który walczył o niepodległość zarówno USA, jak i Polski” – napisał na Twitterze.

Polski ambasador w Waszyngtonie Piotr Wilczek powiedział, że był „zdegustowany i przerażony” atakiem i wezwał Biały Dom oraz Służbę Parków Narodowych do szybkiego przywrócenia pomnika do pierwotnego stanu. Piotr Wilczek / Twitter

Były ambasador USA w NATO Kurt Volker podzielił oburzenie Wilczka, pisząc na Twitterze, że „nie mógł więcej zgodzić się z @AmbWilczek”.

Pomnik Tadeusza Kościuszki został wzniesiony w Waszyngtonie w 1910 roku. Kościuszko, opisywany jako bohater dwóch narodów, brał udział w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych w latach 1776–77.

Po powrocie do Polski poprowadził bunt przeciwko carskiej Rosji, która zawiodła i doprowadziła do drugiego rozbioru Polski.

Były ambasador USA w NATO Kurt Volker podzielił oburzenie Wilczka, pisząc na Twitterze, że „nie mógł więcej zgodzić się z @AmbWilczek”. Kurt Volker / Twitter

Kościuszko walczył także o prawa mniejszości narodowych i rasowych. W testamencie przekazał część swojego majątku na uwolnienie czarnych niewolników należących do Thomasa Jeffersona, jednego z ojców założycieli Stanów Zjednoczonych. Jednak Jefferson nie spełnił testamentu Kościuszki.

Kościuszko przekazał także fundusze na edukację uwolnionych niewolników afroamerykańskich, aby umożliwić im normalne funkcjonowanie w społeczeństwie. Według wielu historyków wyprzedzał on swoją wolę.

Marek Walkuski / Twitter

Marek Walkuski / Twitter

Dewastacja pomnika nastąpiła, gdy zeszłej nocy kilka tysięcy osób protestowało przed Białym Domem, pomimo godziny policyjnej narzuconej przez burmistrza miasta.

Spotkanie szybko przerodziło się z demonstracji w starcia z policją. Protestujący podpalili budynki, splądrowali sklepy i rzucili kamieniami i butelkami w policję.

Sklepy w całym mieście zostały zamknięte w niedzielę wcześnie, z niektórymi oknami na deskę.

Pomnik Tadeusza Kościuszki został wzniesiony w Waszyngtonie w 1910 r. Kościuszko, opisany jako bohater dwóch narodów, brał udział w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych w latach 1776–77.

Samochody zostały podpalone przed Białym Domem. Kościół episkopalny św. Jana również został podpalony, choć strażacy wkrótce opanowali ogień.

Światła, które zwykle oświetlają Biały Dom w nocy, były wyłączone.

Kościuszko walczył o prawa mniejszości narodowych i rasowych, a jego zapisy przekazały kwoty na edukację uwolnionych afroamerykańskich niewolników, aby umożliwić im normalne funkcjonowanie w społeczeństwie. Według wielu historyków wyprzedził on swoją wolę w tej dziedzinie. Domena publiczna

Odgłos wystrzału można było usłyszeć w centrum Waszyngtonu. Doniesienia mediów mówią, że policja użyła gumowej kulki przeciwko protestującym

Amerykańskie media podały, że prezydent Trump i jego rodzina spędzili część nocy w bezpiecznym bunkrze pod Białym Domem.

Dewastacja pomnika miała miejsce, gdy zeszłej nocy kilka tysięcy osób protestowało przed Białym Domem, pomimo godziny policyjnej narzuconej przez burmistrza miasta. Jim Lo Scalzo / PAP / EPA

Zamieszki w stolicy USA są częścią szerzej zakrojonych zamieszek, które mają miejsce w całym kraju od sześciu dni, odkąd policjant z Minneapolis, Derek Chauvin, został sfilmowany dławiąc George’a Floyda kolanem.

Tragedia wydarzyła się 25 maja po tym, jak policja otrzymała raport, że czterdziestosześcioletni Afroamerykanin użył podrobionego dwadzieścia dolarów banknotu, aby zapłacić za paczkę papierosów.

Spotkanie szybko przerodziło się z demonstracji w starcia z policją Jim Lo Scalzo / PAP / EPA

Po umieszczeniu w radiowozie Derek Chauvin i inni oficerowie usunęli Floyda z samochodu, po czym upadł na ziemię.

Chauvin położył kolano na szyi Floyda, przygniatając go do ziemi. W tej pozycji Floyd powiedział „Nie mogę oddychać”.

Protestujący podpalili budynki, ograbili sklepy i rzucili kamieniami i butelkami w policję. Jim Lo Scalzo / PAP / EPA

Po około sześciu minutach Floyd zamilkł i przestał odpowiadać. Po ośmiu minutach i czterdziestu sześciu sekundach Chauvin zdjął kolano z szyi Floyda.

Został zabrany do szpitala i uznany za zmarłego około godziny później.

Mały pomnik George’a Floyda został umieszczony przed konsulatem USA w Krakowie. Pomnik składa się ze zdjęcia George’a Floyda, notatek, kwiatów i świec. Łukasz Gągulski / PAP

Czterdziestoczteroletni Derek Chauvin pracował dla policji w Minneapolis przez dziewiętnaście lat, podczas których wniesiono przeciwko niemu siedemnaście skarg.

Chauvin został aresztowany 29 maja i oskarżony o zabójstwo trzeciego stopnia i zabójstwo drugiego stopnia.