Kategorie
News

Węgry i Polska utworzą instytut ds. Praworządności w celu przeciwdziałania atakom UE

BUDAPESZT (Reuters) – Węgry i Polska utworzą wspólny instytut oceniający stan praworządności w państwach członkowskich Unii Europejskiej, tak aby „nie byli brani za głupców” w związku z zarzutami łamania praworządności – powiedział minister spraw zagranicznych Węgier w sprawie Poniedziałek.

Po spotkaniu z ministrem spraw zagranicznych Zbigniewem Rau w Budapeszcie Peter Szijjarto powiedział, że raport UE na temat praworządności, który wkrótce zostanie omówiony w Brukseli, ma być raczej politycznym oświadczeniem niż jakąkolwiek uzasadnioną oceną.

„Celem tego instytutu prawa porównawczego byłoby, gdybyśmy nie byli brani za głupców” – powiedział Szijjarto, dodając, że „ma dość tego, że niektórzy zachodnioeuropejscy politycy używają nas jako workowatych”.

Instytut zbada, w jaki sposób praworządność jest przestrzegana w całej UE, aby uniknąć stosowania „podwójnych standardów” wobec Węgier i Polski – powiedział.

Rząd Prawa i Sprawiedliwości (PiS) w Polsce – a także jego nacjonalistyczny sojusznik, węgierski rząd premiera Viktora Orbana – od dawna spierają się z UE z powodu oskarżeń o podważanie standardów demokratycznych.

Podczas gdy oba postkomunistyczne państwa korzystają z hojnych datków UE, ich władcy znajdują się pod presją, by poddać sądom i sędziom, mediom i naukowcom, organizacjom pozarządowym i grupom praw człowieka bezpośrednią kontrolę rządu.

W wywiadzie udzielonym agencji Reuters w piątek, Orban zaprzeczył podważaniu demokracji.

Na szczycie UE w lipcu uzgodniono, że następny wspólny budżet bloku na lata 2021-27, wart bilion euro, oraz dostęp do powiązanego funduszu naprawy gospodarczej o wartości dalszych 750 mld euro, który ma pomóc naprawić szkody wyrządzone przez pandemię koronawirusa, powinny obejmować warunki państwa członkowskie przestrzegają praworządności.

Jednak dokładne szczegóły nie zostały jeszcze ustalone, a Parlament Europejski naciska na trudniejsze warunki niż te uzgodnione na szczycie, a Warszawa i Budapeszt grożą zawetowaniem wszystkiego, co zagroziłoby ich korzyściom.

Rau powiedział, że nowy instytut będzie promować debatę i przejrzystość w UE.

„Debaty prawnej nie można zastąpić debatą polityczną” – powiedział.

(Raportowanie Krisztiny Than; Edytowanie przez Kevina Liffeya)

Prawa autorskie 2020 Thomson Reuters.