Kategorie
News

Wybory w USA dzielą Europę Środkową

Myśli i modlitwy

„Popieramy… zwycięstwo Donalda Trumpa, ponieważ dobrze znamy politykę zagraniczną amerykańskich demokratycznych rządów zbudowaną na moralnym imperializmie” – napisał w październiku w prawicowym dzienniku Magyar Nemzet premier Viktor Orban. „Próbowaliśmy tego już wcześniej, nawet jeśli mimowolnie. Nie podobało nam się to, nie chcemy sekund. ”

Gdyby operator zasiedziały przegrał, nieliberalne reżimy w regionie straciłyby warstwę legitymizacji, którą Trump oferował im przez ostatnie cztery lata. Zostaliby wyrwani z populistycznej strefy komfortu, która dała im zielone światło do prowadzenia wojen kulturowych, i pozostawieni w obliczu sprzeciwu samych tylko zachodnich instytucji.

Biden jasno dał do zrozumienia, że ​​opowiada się po stronie Komisji Europejskiej w jej konfrontacji z Orbánem Fideszem i PiS w sprawie ataków tych partii na sądownictwo i media. Potępił również ataki tej pary na prawa LGBT i opór wobec działań związanych z klimatem.

„Biały Dom w Biden oznaczałby, że nieliberalni przywódcy nie byliby w stanie postrzegać siebie jako części globalnego trendu, ale raczej napotkaliby silniejsze reakcje na ich antydemokratyczne posunięcia” – powiedział Andras Biro-Nagy, dyrektor budapeszteńskiego think tank Policy Solutions.

Rzeczywiście, kandydat Demokratów musiałby w pełni przywrócić stosunki z UE, jeśli ma dotrzymać obietnicy odepchnięcia postępów dokonanych w ostatnich latach przez Rosję i Chiny. Po nieudanym unilateralizmie Trumpa, przywrócenie globalnego przywództwa Stanów Zjednoczonych niezbędnego do osiągnięcia tego zadania będzie wymagało ścisłej współpracy z wszelkiego rodzaju organizacjami wielostronnymi. Przywrócenie silnych relacji z UE byłoby na pierwszym miejscu.

Ten powrót do multilateralizmu wzmocniłby UE i inne platformy międzynarodowe tak znienawidzone przez nacjonalistycznych populistów. W tym scenariuszu nie tylko Orban i faktyczny przywódca Polski Jarosław Kaczyński nie byliby w stanie wskazać bilateralnego Białego Domu tête-à-têtes jako dowód ich odważnego przywództwa, ale byliby zmuszeni zaakceptować Brukselę jako główny kanał stosunków z USA.

Od transakcyjnego z powrotem do transatlantyckiego

Powrót entuzjazmu Waszyngtonu do organów wielostronnych może być mile widziany na jednym szczeblu w Polsce, która jest głęboko nieufna wobec Rosji i polega na NATO w zakresie bezpieczeństwa. Niepewność, jaką Trump rzucił na sojusz, sprawiła, że ​​Warszawa brnęła w obronę narodową niewiele więcej niż dwustronne porozumienie i kaprysy prezydenta USA.

Dla kontrastu, Biden przekierowałby politykę zagraniczną USA, aby przywrócić ją jako kamień węgielny sojuszu. W niedawnej opinii w Sprawach Zagranicznych kandydat zwrócił uwagę na znaczenie sieci NATO dla USA, nazywając je „najskuteczniejszym sojuszem polityczno-wojskowym we współczesnej historii”.

„Region Europy Środkowo-Wschodniej ma strategiczną wartość dla Stanów Zjednoczonych, zwłaszcza jeśli chodzi o wschodnią flankę Europy”, zauważa Daniela Piatkiewicz z praskiego think tanku Europeum. „Biden wezwał ostatnio do większej współpracy w regionie, w tym wsparcia dla NATO, dalszego rozwoju zdolności obronnych regionu i nadania priorytetu Inicjatywie Trójmorza”.

Joe Biden potwierdzi zaangażowanie Ameryki w NATO i zakończy skłonność administracji Trumpa do ustępstw wobec Władimira Putina.

– Broszura dotycząca kampanii Biden-Harris

Warszawa byłaby również szczęśliwa, gdyby Stany Zjednoczone wyjaśniły swój sprzeciw wobec Kremla po czterech latach tolerowania dziwnego fetyszu Trumpa dla światowych siłaczy.

Prezydentura Bidena „obnażyłaby obecną schizofreniczną sytuację w polityce zagranicznej, w której Polska szuka zapewnień i obecności wojskowej USA w sprawie Rosji, ale jednocześnie PiS musi starać się ignorować pozytywny pogląd Trumpa na temat [Vladimir] Putin – powiedział Jacek Kucharczyk z warszawskiego Instytutu Spraw Publicznych.

Kandydat Demokratów już starał się usunąć takie zamieszanie w Warszawie. „Joe Biden wierzy, że zobowiązanie NATO na podstawie Artykułu 5 – że atak na któregokolwiek członka NATO jest atakiem na wszystkich członków NATO – jest niezachwianą więzią między Stanami Zjednoczonymi a Polską” – deklaruje jego kampania. „Joe Biden potwierdzi zaangażowanie Ameryki w NATO i zakończy skłonności administracji Trumpa do Władimira Putina”.

Taka jasność byłaby mile widziana przez większość polskich rówieśników w regionie, ale stanowisko Węgier wobec Rosji i Chin oraz ich zaangażowanie w interesy NATO są bardziej otwarte na interpretację. Budapeszt może stwierdzić, że mając u władzy Bidena, Waszyngton byłby bardziej skłonny do konfrontacji z trudnościami, jakie powoduje, w tym weta wobec ukraińskich negocjacji NATO i poparcia dla Pekinu na Morzu Południowochińskim.